...ale o tym zaraz.
Chciałabym się pochwalić-przejechałam dzisiaj 30 km na rowerze ledwo...Musiałam pojechać do babci cała i wrócić od niej także w jednym kawałku. Zadanie zakończone pomyślnie :D Pogoda może nie była idealna (mały deszcz,duży wiatr),ale ważne,że fizycznie żyję. Zauważyłam też,że sporo dziewczyn dostaje w prezencie rowery. Może ja też jakiś fajny wyczaję dla Emily :). No,to tyle w temacie rowerowym.
Wracając do poprzedniego wpisu:następnego dnia miałam zrobić zdjęcia w nieco innych klimatach,ale pogoda nie pozwoliła,więc zdjęcia nie powstały. Ale kiedy indziej się uda :)
Wstawiam dzisiaj historyjkę z tego samego dnia co poprzednia sesja. enjoy!
 |
| Ja: Emily,ja już idę. Jeśli chcesz,możesz nadal zostać na dworzu. |
|
|
|
|
|
 |
| Emily: No dobrze. Idź,nie będę Ci zawracać głowy... |
|
|
|
|
 |
| *mwhahah,tylko na to czekałam! nareszcie poszła...co oznacza...* |
|
 |
| tylko jak tu wejść...mam pomysł! | | | | |
|
|
 |
| Już prawie...prawie...! |
 |
| no...zdobywam szczyty normalnie :D...ale można wejść wyżej... |
 |
| wyżej... |
 |
| i jeszcze wyżej... |
 |
| tak! woah,jaki widok *__* szkoda,że ta gałąź się rusza .__. |
|
 |
| O nie! Mój kapelusz! Dobra,chyba pora już zejść stąd...muszę uwa- |
|
 |
| ...żać?... |
 |
| aaaaa,ratunkuuuu ;__; |
 |
| ugh...To chyba nie był najlepszy pomysł...chociaż... |
 |
| ...kapelusz.. |
 |
| ...chociaż...mięciutka ta trawa ;3 odpocznę chwilę... |
''Take me down to the paradise city
Where the grass is green and the girls are pretty''
cześć ;)
Cudeńkooo :3
OdpowiedzUsuńDobrze, że miała miękkie lądowanie :D
OdpowiedzUsuńFaktycznie buty podobne - kolorem się różnią tylko :)
OdpowiedzUsuńNiezła wspinaczka z tej twojej panienki :) dobrze, że się nie potłukła :)